Jako rodzice staramy się już od najmłodszych lat tłumaczyć dzieciom podstawowe zagadnienia finansowe. Uczymy ich, że pieniądze nie spadają z nieba, a zanim zdecydujemy się na większy zakup, należy na to oszczędzić pieniądze. Tymczasem już jako dorośli, często sami nie umiemy zarządzać swoimi finansami. Ponieważ jest to wiedza obowiązkowa dla każdego przyszłego inwestora, dzisiejszy artykuł z serii edukacyjnej poświęcony jest dwóm tematom: oszczędzaniu i inwestowaniu.

Chociaż nasza świadomość finansowa się zwiększa, wyniki statystyk wciąż są brutalne. W 2015 roku, w każdym miesiącu pewną sumę pieniędzy odkładało jedynie 16% Polaków, a od czasu do czasu oszczędzało 43%. Spośród osób oszczędzających, 59% odkładało kwoty do 250 zł miesięcznie. Niekorzystne statystyki dotyczą również oszczędzania na emeryturę, ponieważ aż 63% ankietowanych jest nieświadomych wysokości swojej emerytury i uważa, że będzie podobna do obecnie otrzymywanego wynagrodzenia lub się nad nią nie zastanawiała.

W przypadku inwestowania statystyki są jeszcze gorsze. Jedynie 9% Polaków inwestuje swoje pieniądze, tzn. lokuje je w celu osiągnięcia zysku w przyszłości, a wskaźnik ten utrzymuje się na podobnym poziomie od wielu lat. W praktyce, w pierwszym półroczu 2017 roku na GPW aktywnych było ok. 180 tysięcy rachunków maklerskich. Dodając do tego fundusze inwestycyjne i rachunki w ramach III filaru, szacuje się, że akcje w portfelu posiada od 3% do 6% Polaków. Dla porównania, w 1 kwartale 2015 na rynku amerykańskim świadomie inwestowało około 55% dorosłych amerykanów.

Inwestowanie od oszczędzania przede wszystkim odróżnia cel. Oszczędzamy z zamiarem utrzymania wartości przechowywanych środków i uchronienia ich przed inflacją. Ciężko bowiem wyobrazić sobie osiąganie ponadprzeciętnych zysków na lokatach bankowych. Inwestowanie z kolei ma na celu pomnażanie kapitału i maksymalizację zysku za pośrednictwem instrumentów obarczonych pewnym ryzykiem.

To, ile środków zdecydujemy się zainwestować a ile ulokować w bezpiecznych instrumentach, zależy przede wszystkim od akceptacji poziomu ryzyka oraz horyzontu inwestycyjnego. W przypadku oszczędzania ryzyko jest praktycznie zerowe, bowiem środki na lokatach i rachunkach oszczędnościowych do 100 tys. EUR są w razie niewypłacalności banku gwarantowane przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Obligacje skarbowe również charakteryzują się prawie stuprocentowym bezpieczeństwem – szansa, że państwo nie wywiąże się ze swoich zobowiązań jest znikoma (z wyjątkiem gospodarek pogrążonych w kryzysie, takich jak Wenezuela lub Grecja).

Z kolei inwestowanie zawsze wiąże się z ryzykiem, ale jego wysokość może się diametralnie różnić. Wartość amerykańskiego ETF szerokiego rynku z ekspozycją na rynki zagraniczne teoretycznie może spaść do zera, ale w praktyce oznaczałoby to, że strata jest naszym najmniejszym problemem i powinniśmy byli zainwestować nie w fundusz, a w broń i bunkier przeciwatomowy. Z drugiej strony, inwestowanie w kontrakty terminowe wykorzystujące dźwignię finansową charakteryzuje się dużymi wahaniami, przez co strata z łatwością może wynieść ponad 100% zainwestowanego kapitału.

Oprócz akceptacji poziomu ryzyka równie istotnym czynnikiem jest horyzont inwestycyjny. Powierzając środki funduszowi inwestycyjnemu, musimy się liczyć ze stosunkowo wysoką opłatą za nabycie jednostek uczestnictwa, sięgającą niekiedy 5-6% zainwestowanych środków. Stąd wiedząc, że możemy potrzebować tych środków w perspektywie kilku miesięcy, inwestycja w fundusz prawdopodobnie nie jest wskazana. Podobnie jest w przypadku akcji, gdyż w krótkim okresie podlegają one znacznym wahaniom. Inaczej powinniśmy postępować w przypadku posiadania środków, z których nie będziemy korzystać w ciągu kilku lat. Trzymając je w tej sytuacji na rachunku oszczędnościowym lub lokacie, ponosimy koszt utraconych możliwości w postaci zdecydowanie niższego oprocentowania.

W przypadku inwestycji nie musimy się oczywiście ograniczać do rynku kapitałowego. Bardzo popularną formą inwestycji są nieruchomości. Są one stosunkowo bezpieczną formą lokowania kapitału, jednak wymagają dużego wkładu finansowego. Oprócz tego mniej oczywistymi inwestycjami są kruszce lub alternatywne inwestycje w takie aktywa jak sztuka czy alkohole. Należy jednak wspomnieć, że te drugie charakteryzują się niską płynnością i wymagają pewnej znajomości danego rynku.

Najistotniejszą informacją dla początkujących inwestorów jest zasada: im większy zysk, tym większe ryzyko. Znajomość tej zależności pozwala uniknąć rozczarowania lub nieświadomego zainwestowania w piramidę finansową oferującą na pozór atrakcyjne zyski. Nie należy również zapominać o dywersyfikacji, która w prosty sposób pozwala na ograniczenie podejmowanego ryzyka. Lepiej bowiem zarobić za mało, niż stracić za dużo.

Źródła:
Raport Citibank „Postawy Polaków wobec finansów”
Strefa Inwestorów